Ostatnio oglądam sporo patologicznych filmów. Zabierając się za "Gummo" (czyli w polskim wydaniu "Skrawki") Harmony Korine'a nie liczyłem na przełamanie tej tendencji. To powinien być wpis zdjęciowy z lekkim wprowadzeniem w postaci streszczenia i komentarza w dwóch zdaniach. Streszczenie wygląda tak: przez miasteczko Xenia w Ohio przeszło w latach 70 olbrzymie tornado niszcząc wszystko wokół i zabijając kilkadziesiąt ludzi, o rannych już nie wspominając. "Gummo" rozpoczyna się od przypomnienia tych wydarzeń, no i tutaj kończy się rzeczywistość zapisana na zdjęciach, a zaczyna barwny świat wyobraźni reżysera. U Korine'a tornado miało iście rewolucyjny charakter i wywróciło wszystko do góry nogami. Chłopcy jeżdżą i zabijają koty, w czym rywalizują z młodym transwestytą, który jednak nie strzela do kotów, tylko je truje. Potem sprzedają jakimś Chińczykom. Rodziny są tutaj rozbite, ułomne, bliski bliskiemu może być nie tylko wilkiem, ale i alfonsem, w wolnych chwilach miejscowi rednecy spotykają się w jakiejś dziupli i tam pomiędzy kolejnymi butelkami tłuką z pasją składane krzesełka. Ludzie są brzydcy, odpychający, perwersyjni, ułomni, umierający, nieczuli, dziwni. Innych tu nie ma. O:
Młody chłopiec je spaghetti będąc włosomytym przez mamę, która niedawno co stepowała w pantoflach zmarłego męża. Za chwilę podaruje mu batonika czekoladowego, którego otrzyma od dwóch murzyńskich schludnych jehowitów.
Chloë Sevigny wyjątkowo przystojnie ubrana.
Królik z rozstrzelanym kotem.
Chłopiec wyznaje chłopcu, że jego brat mieszka w mieście i jest już kobietą.Korine jako chłopak na kanapie wyznaje Murzynowi karłowi, że jest gejem i że chce się przytulić. Murzyn, chociaż też jest gejem, nie chce.
Google bardzo konsekwentnie unika zdjęć dwóch dziewczyn z syndromem downa, z których jedna jest stręczona przez brata (?) chłopcom. Jest jeszcze chłopiec transwestyta, który opiekuje się prawie zmarłą babcią, wyznania dziewczynki gwałconej przez ojca, anegdotyczna scena przedstawiająca dwóch braci, którzy zamordowali rodziców, mała albinoska, która bardzo by chciała dotknąć jakiegoś sławnego aktora, ale już nie pamiętam jakiego. I w ten deseń.
Jest to awangardowe dzieło, którego wielkość polega na przetarciu szlaków innym awangardowym dziełom. Na kolana plebejusze! Uczcie się wrażliwości na inność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz