sobota, 13 sierpnia 2011

"Woyzeck" i "Pasja życia"

Dzisiaj pofolgowałem sobie i obejrzałem dwa filmy: "Woyzeck" w reżyserii Wernera Herzoga z Klausem Kinskim w roli tytułowej i "Pasję życia" Vincenta Minnelliego z Kirkiem Douglasem w roli Van Gogha. Pierwszy zaczął być kręcony pięć dni po ukończeniu "Nosferatu", a jego realizacja trwała 18 dni. Gdy oglądałem, miałem wrażenie, że wszystko spoczywa tu na barkach Kinskiego, chociaż nie można też odmówić niczego Evie Mattes, która zdobyła za swoją rolę Złotą Palmę w 1979. Postać Woyzecka przyciąga do ekranu, ale nie odnalazłem w niej akcentu tragicznego, mimo wszystko. Chyba właśnie z powodu owej schizofreniczności, która absorbowała sobą kompletnie uwagę widza. Mniej tu też mistycznej aury znanej z takich filmów jak "Aguirre, gniew boży", "Szklane serce" czy nawet "Nosferatu", niemniej w jakimś zakresie dzieło to wydobywa indywidualną egzystencję człowieka, dając przy tym do zrozumienia, jak wielką jest ona tajemnicą - tak, jak ma to miejsce szczególnie w "Zagadce Kaspara Hausera" i "Stroszku". Warto ten film obejrzeć dla świetnej kreacji Kinskiego.

Z "Pasją życia" mam lekki problem. Czytałem książkę Irvinga Stone'a i muszę powiedzieć, że film dość wiernie odwołuje się do literackiego pierwowzoru. Dzieło Minnelliego jest dynamiczne - trzeba było pomieścić możliwie najwięcej. Douglas wydobył pasję - jego postać jest niezwykle ekspresywna, wydaje mi się jednak, że film odwołuje się do dość powierzchownej percepcji motywów, jakie kierowały artystą. Brak w tym wszystkim również zaczepienia w postaci odpowiedniego wprowadzenia w historię Van Gogha. To jeden z tych przykładów, które, moim zdaniem, pokazują, jak trudne jest przeniesienie historii wielkiego artysty na ekran. W rezultacie wychodzi na to, że im więcej się próbuje powiedzieć, tym mniej się mówi o samym artyście. Pozostają znane klisze. Najlepszy w filmie jest chyba fragment, kiedy na ekranie gościmy obie tuzy wielkiego kina, to jest wspomnianego Kirka Douglasa i Anthony'ego Quinna w roli Paula Gauguina. Film również warty obejrzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz